Sezon ogórkowy w firmie – 3 sprawdzone szanse, które pozwolą Ci rozwinąć biznes

Sierpień to w Europie najpopularniejszy okres urlopowy. W tym czasie wiele firm działa na pół gwizdka, a mniejsi przedsiębiorcy nawet zawieszają działalność. Ale czy sezon ogórkowy i urlopy twoich klientów muszą oznaczać spadek przychodów? Nic bardziej mylnego.

Niski sezon, pieszczotliwie określany jako sezon ogórkowy to znakomita okazja dla mniejszych graczy, którzy na urlopach większych kolegów z branży mogą nieźle zarobić. Rynek bowiem nie lubi próżni, nawet gdy większość jego uczestników leży na plaży.

W tym artykule posłużę się przede wszystkim swoimi doświadczeniami z pozyskiwania klientów na strony internetowe, ale odniosę go do trzech uniwersalnych zasad, które panują właściwie na wszystkich rynkach.

Szansa #1 – Niski nie oznacza braku klientów w ogóle

Krupówki, Zakopane, koniec marca. Cisza i spokój. Wydawać by się mogło, że końcówka sezonu narciarskiego należy wyłącznie do najwytrwalszych zapaleńców, a ilość śniegu i błota w górach zniechęca do pieszych wycieczek.

To wszystko prawda. Ale czy to oznacza, że lokale gastronomiczne na Krupówkach są pozamykane? Oczywiście, że nie, bo ci zapaleńcy istnieją i muszą coś jeść!

Przykład jaskrawy, ale moim zdaniem turystyka dobrze obrazuje przykład niskiego sezonu. Pomimo, że w pewnych okresach użyteczność produktu jest mniejsza to nie oznacza, że nie znajdą się chętni na jego zakup.

Klienci mogą kierować się różnymi pobudkami – niższą ceną, zastrzykiem gotówki czy własnym widzimisię. Z punktu widzenia opłacalności transakcji to bez znaczenia. Jest popyt to trzeba wygenerować podaż.

Takim martwym sezonem dla twórcy stron internetowych są miesiące letnie. Wielu klientów tego typu inwestycje realizuje na początku roku lub pod koniec, kiedy już wiadomo że budżet marketingowy się dopina, a nawet zostało trochę wolnych środków, które można przeznaczyć na nowy serwis. A mimo to istnieje pewna grupa, która poszukuje wykonawców w lipcu lub sierpniu. Dlaczego to robią?

Szansa #2 – Sezon ogórkowy Twoich klientów to dobry czas na wdrażanie zmian

Wróćmy na moment do branży turystycznej. Sierpień to szczyt sezonu, więc zmiana strony internetowej i zmaganie się z ewentualnymi błędami nie wchodzi w grę. A co gdy klient prowadzi sklep z prezentami świątecznymi?

Dla takiego klienta nie ma bardziej martwego sezonu niż sierpień. A to oznacza, że jest dużo czasu na wprowadzanie zmian.

Wielu przedsiębiorców wychodzi z błędnego założenia, że skoro ich klienci w danym okresie nie zarabiają to znaczy, że ich skłonność do wydawania pieniędzy jest mniejsza. Zapominają jednak o tym, że mniejszy ruch w interesie to dobry moment na zmiany.

Jeśli oferujesz produkt lub usługę, która może wprowadzić usprawnienie u Twoich klientów to nie ma lepszego momentu na pozyskiwanie nowych klientów z danej branży niż niski sezon.

Pomimo, że lato dla wielu agencji marketingowych jest raczej spokojniejszym okresem, dla mnie zawsze było okresem najłatwiej zarobionych pieniędzy. Nawet jeśli duża część potencjalnych klientów wylegiwała się w tym czasie na plaży to każdego roku znalazło się kilku takich, którzy zrezygnowali z urlopu, by ulepszyć wizerunek ich firmy.

Moimi letnimi klientami były zwykłe, małe firmy, które okazywały się wiernymi klientami na lata. Wszystkie łączył fakt, że wakacje były dla nich okresem zmniejszonych obrotów i dobrym momentem na wdrażanie zmian w strategii internetowej.

Przeczytaj także: Jak stworzyć skuteczne portfolio, które zwiększy sprzedaż Twoich usług?

Szansa #3 – Niski sezon to mniej konkurentów do kontraktu

Przedsiębiorcy jeżdżą na urlopy w spokojniejszych okresach dla ich branży. To dotyczy również Twoich konkurentów. Wykorzystaj to!

W okresach urlopowych mniejszą liczbę zapytań może rekompensować mniejsza liczba konkurentów, którzy mogą odebrać Ci intratny kontrakt. Dostępność produktu lub kapitału ludzkiego tu i teraz jest często niedocenianą przewagą konkurencyjną. Jeśli więc posiadasz wolne zasoby to wystarczy, że odłożysz urlop na później.

Sam wielokrotnie spotkałem się z pytaniem o terminy. Okazuje się, że wiele agencji kontraktuje klientów na wiele miesięcy do przodu. Ja z kolei szukam nowych zleceń dopiero po zakończeniu poprzednich lub wtedy gdy wiem, że będę w stanie pogodzić finalizację projektu z nowymi zadaniami.

To daje mi przewagę dostępności. Z drugiej strony działając w ten sposób musisz liczyć się z ryzykiem przestoju. Czy to dobre rozwiązanie? To zależy od rodzaju biznesu, branży, popytu i podaży, a także Twojej skłonności do ryzyka.

Przydatny link: swego czasu ciekawy artykuł na ten sezonu ogórkowego opublikowała Katarzyna Głąb. Myślę, że warto poświęcić kilka minut na lekturę tego tekstu.

Podsumowanie

Jak widzisz sezon ogórkowy nie musi wiązać się z przymusowym urlopem. To może być równie dobry czas na budowanie swojego biznesu. Warunkiem jest identyfikacja szans i poczynienie kroków w celu ich wykorzystania. Jeśli to Ci się uda to będziesz na dobrej drodze i z pewnością zamiana urlopu pod palmami na śnieżne szaleństwo nie wyjdzie Ci na złe.

Na koniec mam do Ciebie dwie sprawy. Po pierwsze w skutek różnych zawirowań blog ma nowego fanpage’a. Kliknij lubię to w okienku poniżej, jeśli chcesz być na bieżąco z nowościami.

Druga sprawa to zaproszenie do dyskusji. Chętnie poznam Twoje sposoby na efektywne wykorzystanie sezonu ogórkowego. Najlepiej będzie jak zostawisz je w komentarzu.

ODBIERZ BEZPŁATNE ARKUSZE!

Dołącz do grona subskrybentów tego newslettera i odbierz bezpłatne arkusze, które pomogą Ci zapanować na domowym budżetem!

Leave a Comment