fbpx

Jestem Łukasz i lubię mieć kontrolę nad swoimi finansami

Cześć, jestem Łukasz. Jestem zwykłym facetem, który dba o swoje finanse. Dzięki prostym nawykom to ja decyduję na co wydaję pieniądze, a nie daję się rządzić własnemu portfelowi.

W swoim 26-letnim życiu byłem już freelancerem, przedsiębiorcom, pracownikiem etatowym i wolontariuszem. Na własnej skórze przekonałem się ile warta jest praca, nietrafiony zakup akcji, a z drugiej strony udany projekt biznesowy i solidne inwestycje.

Łukasz Rosicki

Choć wiele jeszcze przede mną, dzięki dobrym i złym doświadczeniom twardo stąpam po ziemi, decyzje podejmuję w oparciu o wiedzę i doświadczenie, a przede wszystkim konsekwentnie realizuję swoje plany.

Pierwsze pieniądze w internetcie zarobiłem w liceum

Gdy miałem 16 lat po raz pierwszy zacząłem zarabiać w internecie – jakieś 5 zł za godzinę na pisaniu tekstów o końcu świata i teoriach rodem z „Archiwum X”. Od dziecka miałem lekkie pióro i żadne wypracowanie nie było mi straszne – podobnie jak tworzenie stron internetowych, które zacząłem tworzyć we FrontPage’u w wieku 7 lat.

Z tej drugiej umiejętności komercyjnie zacząłem korzystać, gdy miałem lat 18, ale wówczas był to dla mnie tylko dodatek. Zdecydowanie lepszym biznesem było dla mnie pisanie. Pomiędzy 2014, a 2016 rokiem prowadziłem kilka blogów, które w większości sprzedałem i do dziś są dochodowymi biznesami dla ich nowych właścicieli.

Studia – nauka o wartości pieniądze i okres bolesnych porażek

Biznes ze stronami i tekstami na zamówienie się kręcił, ale ja wciąż zarabiałem gorsze. Wtedy też poważnie rozważałem podjęcie pracy na etacie, żeby dorobić do skromnego stypendium studenckiego. Wiedziałem jednak, że chcąc być pilnym studentem nie mogę pracować zbyt długo – większość znajomych, którzy na studiach trafili do korpo w ogóle studiów nie skończyło.

Rozwiązanie było tylko jedno – trzeba było podnieść stawki. Postanowiłem, że przejdę ze stawki ok. 10zł/h na 100zł/h. Czy straciłem klientów? Wprost przeciwnie – zacząłem pracować 2 razy mniej (jakieś 8-10h tygodniowo) i zarabiać 5 razy więcej! Wyższe zarobki okazały trampoliną do założenia własnej firmy i osiągnięcia tego samego jeszcze mniejszym nakładem pracy (4-5h tygodniowo)!

Dzięki „skompresowaniu” pracy do minimum przy akceptowalnych zarobkach (wolałem mniej pracować niż mieć więcej na koncie) mogłem jeszcze lepiej realizować się jako student i ostatecznie ukończyłem studia z wynikiem bardzo dobrym, z perspektywą na dalszą karierę naukową. Niestety duży przeskok finansowy stał się również  skocznią do kiepskich decyzji – zainwestowałem w akcje na które nie byłem gotowy.

Chociaż na studiach z powodzeniem kontrolowałem swoje finanse, a na tym blogu inspirowałem znajomych do tego samego, zdarzały mi się wpadki. Jedną z nich był feralny zakup akcji dwóch spółek z rynku NewConnect. Wiedziony chęcią szybkiego zysku kupiłem papiery, na których trwała poważna spekulacja. Strata? Ponad 70%, przy czym części akcji już nie sprzedam bo spółka prawdopodobnie na stałe wypadła z rynku.

Ostateczny bilans studiów był jednak dodatni – ekonomię skończyłem jako prymus, a przy tygodniu pracy godnym Tima Ferrisa zaoszczędziłem na pierwszy samochód, dobre wakacje, pół roku „twardego resetu” z dala od pracy i jeszcze zostało trochę oszczędności na nowy, wspaniały 2020 rok.

Etat – czas na poszukiwanie siebie

Po studiach wiedziałem dwie rzeczy. Po pierwsze, że jestem typem przedsiębiorcy, a po drugie, że więcej o biznesie dowiem się pracując w większej firmie. Decyzja mogła być tylko jedna. Bez mrugnięcia okiem zamknąłem firmę, zacząłem szukać etatu zgodnego z moim wykształceniem i postanowiłem, że dam sobie przynajmniej kilka lat

Na początku 2020 roku rozpocząłem pracę w dużej instytucji otoczenia biznesu, która wspiera przedsiębiorców w rozwoju eksportu. To właśnie tam od ponad roku szlifuję kompetencje z zakresu projektów europejskich, wsparcia MŚP i umiędzynaradawiania biznesu.

Po roku na etacie mam już pewność, że to była trafna decyzja i tak jak się spodziewałem bardziej rozwojowa niż jednoosobowa działalność.


W tych wszystkich doświadczeniach towarzyszyła mi jednak myśl

„To ja muszę kontrolować pieniądze, a nie pozwolić, żeby pieniądze kontrolowały mnie”


Jak to robię?

  • Lubię zarabiać z głową – najpierw dobrze przemyśleć co trzeba zrobić, żeby rozwiązać problem, a później znaleźć optymalne rozwiązanie.
  • Lubię oszczędzać z głową – odkładam pieniądze, żeby mieć poduszkę bezpieczeństwa, finansować swoje marzenia i pasje. Widok kolejnych cyferek na koncie nie daje mi takiej frajdy jak rzeczy, które mogę za nie kupić.
  • Lubię inwestować z głową – po wpadce z akcjami wolę mieć bezpieczne 5% niż 50% z ryzykiem utraty 70%. Zrozumiałem też, że ślęczenie nad analizą spółek nie jest dla mnie, dlatego wolę alternatywne formy inwestycji – w tym projekty własne, które jeszcze mnie nie zawiodły.
  • Lubię wydawać z głową – skoro wreszcie mogę zrealizować marzenia to nie oznacza, że mam przepłacić kilkadziesiąt tysięcy. Dzięki oglądaniu każdej złotówki przed wydaniem mogę kupić więcej i szybciej, ciągle mieszcząc się w planie finansowym.

Jak widzisz lubię zarabiać, oszczędzać, inwestować i wydawać z głową – tak jak w motto mojego bloga. Finanse osobiste to zbyt poważna sprawa, żeby podchodzić do niej lekkomyślnie. Żeby jednak się nie przepracować przy skrupulatnym podejściu do finansów korzystam z całej masy narzędzi – arkuszy excel, checklist, zniżek i innych „pomocników” w codziennym życiu.

Tobie też polecam takie podejście, dlatego zapraszam Cię do dołączenia do grona Klubu Finansów od Podstaw – subskrybentów mojego newslettera, którzy mają dostęp do tych samych narzędzi co ja. Wystarczy, że wypełnisz formularz poniżej, potwierdzisz zapis i kilka chwil później otrzymasz maila z dostępem do strony z materiałami.  Przy okazji otrzymasz też powiadomienia o nowych wpisach, które zazwyczaj zawierają kolejne materiały dodatkowe.

Dołącz do Klubu Finansów od Podstaw

.

Jak się ze mną skontaktować?

Najlepiej pisząc do mnie maila. Poniżej udostępniam formularz kontaktowy, którego treść trafi prosto na moja skrzynkę.

Alternatywną formą kontaktu jest Facebook. Możesz się ze mną skontaktować poprzez mój fanpage, który również warto obserwować.