fbpx

Jak zaoszczędzić na zakupie komputera i nie kupić bubla?

Jeszcze kilkanaście lat temu, gdy stał w domu był oznaką nowoczesności – dziś jest ich kilka w każdym domu i nie wyobrażamy sobie życia bez nich. Mowa oczywiście o komputerach – jednych z podstawowych urządzeń początku XXI wieku.

Obecnie komputery rozwijają się tak szybko, że co kilka lat wymieniamy nasz sprzęt na nowy, bo stary już ledwo zipie. Wiąże się to oczywiście z kosztami zakupu i użytkowania, a w dzisiejszym artykule pokażę Ci jak je skutecznie obniżyć, a co za tym idzie jak tanio kupić komputer?

Jak często wymieniamy komputer?

Na to pytanie nie ma jednoznacznej odpowiedzi, w sensie czasowym. Zapalony gracz powie, że co roku, a laik, który przegląda wyłącznie facebooka powie że raz na 7-8lat. 

Przede wszystkim sprzęt wymieniamy gdy okazuje się za słaby do codziennego użytku lub po prostu się zepsuje. Obserwując znajomych niestety coraz częściej obserwuję wymiany z tego drugiego powodu, co niezbyt dobrze świadczy o trwałości sprzętu.

Ja stawiam na urządzenia trwałe i najlepsze jest to, że wcale nie są drogie. Wystarczy sięgnąć po dobry używany sprzęt!

Komputer stacjonarny czy laptop?

Jako cezurę popularyzacji PC-tów przyjmuję rok 2003, w którym to uruchomiono Neostradę. Usługa oferowana przez TP wprowadziła internet pod strzechy, a co za tym idzie znacząco przyczyniła się do popularyzacji komputerów.

Początkowo były to komputery stacjonarne, lecz od kilku lat (5-6) laptopy przejęły pałeczkę. Dziś standardowe blaszaki to domena graczy, pracowników z szeroko rozumianej branży IT i entuzjastów nowych technologii.

Niemniej komputer stacjonarny do dziś ma wiele zalet, których nie posiadają laptopy (mówiąc pół żartem – może nawet ogrzać biuro) i na odwrót. Co zatem wybrać? Komputer stacjonarny czy laptopa?

Osobiście preferuję rozwiązanie komputer stacjonarny+ ultrabook/netbook + tablet + smartfon, lecz ze względów logistycznych musiałem zrezygnować z „blaszaka”. Dlaczego wybieram aż tak rozbudowany zestaw? W moim przypadku wygląda to tak:

  • Komputer stacjonarny – główne narzędzie pracy. Stosunkowo wysoka moc obliczeniowa, duży monitor i możliwość okresowego dostosowywania sprzętu to znakomita wygoda pracy i świetny stosunek cena/użyteczność. Mój macbook jednak nie radzi sobie z renderingiem video, który czasem muszę zrobić.
  • Laptop – W moim przypadku to drugie. Jako student większość czasu przebywam poza domem i czasem zachodzi potrzeba napisania czegoś, skorygowania na stronie ( zajmuję się tworzeniem stron, o czym pisałem m.in. w tej recenzji). Niektórych czynności nie da się wykonać na tablecie lub jest to zwyczajnie nie wygodne. W moim przypadku lekki netbook z dobrą baterią to rozwiązanie idealne.
  • Tablet – dyskretniejszy od netbooka, pozwala wykonywać podstawowe czynności (obsługa maili, reagowanie w social mediach gdy jest potrzeba), a czasem nawet zabawić się podczas przerwy/nudnego wykładu. Ze względu na większy ekran przeglądanie internetu jest wygodniejsze niż na smartfonie, a czasem nawet może zastąpić czytnik ebooków. Obecnie korzystam z tabletu głównie w sytuacjach służbowych, ale czasem też służy mi do czytania książek.
  • Smartfon – chyba nie muszę tłumaczyć do czego służy. Dzwonienie, smsy, odbieranie maili, kiedyś również słuchanie muzyki (obecnie odzwyczaiłem się od słuchawek).

To jest mój optymalny zestaw, ale moje potrzeby są nieco większe niż przeciętne (ze względu na zawód, zainteresowania i inne uwarunkowania). W większości przypadków (czyli przeglądanie internetu, office, oglądanie filmów i niedzielne granie w starsze gry) w zupełności wystarczy laptop/ultrabook/blaszak + smartfon. Powiedzmy sobie szczerze, że posiadanie dwóch komputerów (blaszak + ultrabook/netbook) dla większości osób nie jest konieczne, a tablet to wciąż gadżet (chyba że jako nawigacja). Skoro wiesz już, co jest potrzebne, to jak kupować, żeby nie przepłacić?

Używany komputer znaczy gorszy?

Zanim dokładnie omówię temat, od razu napiszę: NIE. Wręcz przewinie – w wielu przypadkach zakup używanego sprzętu jest lepszym rozwiązaniem niż kupowanie nówki ze sklepu. Oto zalety i wady kupowania sprzętu używanego:

Zalety używanej elektroniki

  • Niska cena – elektronika szybko traci na wartości, ale pomimo to niektóre modele laptopów i podzespołów blaszaka wciąż oferują przyzwoitą wydajność – często porównywalną z najtańszymi nowymi urządzeniami, które i tak są 2-3razy droższe.
  • Podzespoły wyższej klasy – Starszy, ale lepsze (w swoim czasie) podzespoły w wielu przypadkach wciąż oferują zadowalającą wydajność, a niektóre są również mniej awaryjne. Jeśli przyjrzymy się laptopom za kilka stówek okaże się, że większość to modele biznesowe z dobrymi jak na swoje czasy podzespołami.
  • Sprawdzone modele – Kiedyś aktywnie doradzałem na jednym z forów komputerowych i przez jakiś czas użytkownicy bardzo forsowali pewien model laptopa mało znanej firmy, który oferował lepsze parametry niż konkurencja cenowa. Po kilku miesiącach okazało się, że model ten cechuje się wysoką awaryjnością i nie jest już tak chętnie polecany. Kupując sprzęt używany komputerowy mamy dostęp do całej gamy doniesień o awaryjności – podobnie jak w przypadku używanych samochodów.
  • Atrakcyjne matryce – Jest pewna bardzo duża grupa ludzi, która ma „fetysz” na punkcie matowych matryc (osobiście ich nie znoszę). Obecnie montuje się je w głównie w drogich, biznesowych modelach laptopów, ale na allegro można kupić całkiem niezłe, używane komputery z matową matrycą za kilka stów. Podobnie jest z wielkościami matryc – zauważyłem, że pomimo iż na rynku modeli w pewnych rozmiarach jest mniej (np. 13.3cala), tak na allegro nie brakuje używanego sprzętu w tym wygodnym rozmiarze.
  • Możliwość szukania „perełek” (głównie komputery stacjonarne, ale nie tylko) – o tym czy dany model jest perełką czy nie dowiadujemy się nie w dniu premiery, ale po jakimś czasie istnienia na rynku. Tak jest z różnymi urządzeniami, ale głównie dotyczy to podzespołów jednostki centralnej. Jeśli jesteś entuzjastą podkręcania sprzętu z pewnością bardziej zainteresuje cię starszy „selekt”, który będzie stabilny na wysokich napięciach, niż nijaki Celeron z najniższej półki, którego nawet nie da się podkręcić.

Wady używanej elektroniki

  • Zniszczone obudowy – to dotyczy głównie komputerów sprzedawanych przez handlarzy. Często są w tragicznym stanie wizualnym (a i z technicznym bywa różnie).
  • Słaba bateria – jeśli kupujesz używanego laptopa, w większości przypadków bateria nadaje się tylko do wymiany. O ile w przypadku sprzedaży przez osoby prywatne zdarzają się modele z działającą baterią, tak firmówki są często zdezelowane (nawet jak piszą, że działa 1h to i tak oznacza, że bateria straciła 2/3 swojej pojemności).
  • Ukryte wady – czasem zdarza się, że sprzęt ma ukryte wady (często zdarza się, że nie od razu wykryjemy wady dysku lub pamięci).

Ile kosztuje używany komputer? Czyli kupujemy z drugiej ręki

Wydaje mi się, że podałem najważniejsze argumenty za i przeciw używanemu sprzętowi komputerowemu. Mój werdykt to zdecydowane polecenie dla zakupu części używanych w przypadku komputerów stacjonarnych (ale broń Boże całych komputerów) oraz laptopów.

Ile kosztuje używany laptop lub komputer stacjonarny? Do podstawowych zastosowań spokojnie wystarczą używane laptopy, które można kupić na allegro za nie więcej niż 800zł. W przypadku jednostki centralnej jest jeszcze taniej – używany komputer to koszt 400-500zł i na takim sprzęcie możemy spokojnie pracować, a nawet odpalić większość nowych gier. Do tego trzeba doliczyć cenę monitora (tutaj ceny są różne, ale za 200zł można kupić sensowny monitor).

Aktualizacja: Aby zobrazować skalę korzyści spójrzmy ile najtańszy nowy laptop, a ile kosztuje taki, który dorówna używanego notebookowi za około 800zł.

W przypadku nowego laptopa musi on spełniać następujące minimalne wymagania:

  • Dwurdzeniowy procesor
  • Matryca minimum 13 cali
  • 8GB ramu
  • Dysk twardy minimum 120GB
  • System operacyjny Windows 10

Na rynku wprawdzie jest kilka modeli, które są tańsze i nie spełniają tych wymagań, ale to jest absolutne minimum jakie powinien spełniać współczesny komputer osobisty.

Najtańszy model wg. Ceneo Lenovo Ideapad 110-15 15,6″, Celeron 2,4GHz, 8GB RAM, 500GB HDD. Cena 899zł

Laptop do 800zł z Allegro: Dell Latitude E7440 14 cali (matryca matowa), procesor Intel Core i7 (IV generacja, 8GB RAM, dysk SSD 120GB. Cena: 799zł.

Nowy laptop o parametrach zbliżonych do tego z Allegro (i7, 8Gb ram): HP X360 Core i7 7gen. niskonapięciowy, 8GB RAM, SSD 256GB. Cena: 2699zł

Różnica w cenie? Około 1900zł. Jeśli dodamy do tego jakość wykonania tego Della (laptop klasy biznes, z dobrych materiałów – sam mam nieco większego, więc wiem o czym mówię) w porównaniu do HP to okazuje się, że kupno używanego laptopa jeszcze bardziej się opłaca.

Czarna lista zasilaczy (i nie tylko)

Niestety wszystko ma swoje wady i zalety. Używany komputer czy jego podzespoły w większości przypadków to dobry wybór, ale niektórych sprzętów nigdy nie poleciłbym jako używanych. Do tej kategorii zaliczają się szczególnie 4 rodzaje używanej elektroniki:

Macbooki: Sprzęt apple w przypadku awarii to spore problemy i jeszcze większe koszty. Nie warto ryzykować kilkuletniego maka, zwłaszcza, że można mieć w tej cenie lepszego Peceta i legalnie dokupić OS X. Co innego modele na gwarancji, ale tutaj koszty są bardzo wysokie. Aktualizacja: ten punkt zdecydowanie jest nieaktualny, bo sam kupiłem ponad 6 letniego maca i służy mi do dziś jako prawie 10-latek. Niemniej zakup używanego macbooka (o czym piszę w podlinkowanym wpisie) wymaga solidnego przeglądu ofert.

Dyski SSD: Ze względu na swoją żywotność (a przynajmniej tą deklarowaną przez producentów) lepiej nie ryzykować dysku z niewiadomego źródła. Nie wiemy jak bardzo był eksploatowany, więc nie wiadomo jak długo posłuży. Aktualizacja: Obecnie dyski SSD są bardzo tanie. Wystarczy spojrzeć na oferty poniżej, żeby się przekonać. Brat niedawno kupił Goodrama CX400 z oferty poniżej i przekok z HDD był ogromny. 

Urządzenia z „problemami” – jeśli z urządzeniem jest problem to nie kupujemy. Nie wiadomo co to za awaria i nie wiadomo ile kosztuje jej usunięcie.

Zasilacze z czarnej listy – jeśli kupujesz zasilacz do jednostki centralnej, a marka znajduje się na tej liście, bądź nie ma jej na tej liście – nie kupuj. Bez elektrowni żarówki nie zaświecisz. Poniżej znajdziesz zasilacze dobrych firm.

Podsumowanie

Jak widzisz zakup używanego laptopa czy komputera stacjonarnego wcale nie jest taki straszny, a jeśli masz nieduże wymagania to okazuje się, że można wydać sporo mniej niż na nowy sprzęt, który wcale nie będzie (wiele) lepszy.

Oczywiście jeśli dysponujesz odpowiednim budżetem zakup nowego sprzętu daje wiele korzyści (nowsza generacja sprzętu, gwarancja, brak wad wizualnych), ale jeśli musisz napinać budżet żeby kupić laptopa do przeglądania facebooka (a nie daj Boże brać pożyczkę na lichwiarskich warunkach) to warto rozważyć zakup używanego sprzętu.

Mam nadzieję, że wpis okazał się dla Ciebie pomocny i że udało mi się pokazać Ci:

  • Ile kosztuje używany laptop do codziennego użytku?
  • Jakie są wady i zalety używanych komputerów?
  • Jakie są różnice pomiędzy nowym a używanym sprzętem?
  • Jakiego typu sprzętu nie warto kupować z drugiej ręki?

Jeśli masz jakieś pytania, bądź uwagi do wpisu – podziel się nimi w komentarzu. Zachęcam Cię także do podzielenia się wpisem ze znajomymi 😉

ODBIERZ BEZPŁATNE ARKUSZE!

Dołącz do grona subskrybentów tego newslettera i odbierz bezpłatne arkusze, które pomogą Ci zapanować na domowym budżetem!

2 comments add your comment

  1. Jak widac, zycie samo czesto wymusza roznego rodzaju zmiany i czasami na lepsze. Ograniczenie budzetu u mnie wiaze sie z powiekszeniem rodziny gdy sie ma dzieci, sprawa ciaglego wydawania na wlasne zachcianki zaczyna inaczej wygladac. Co nie znaczy, ze trzeba od razu wbic sie w stary dres i zaczac hodowac przedtelewizyjny bandzioch. Rozsadne zakupy sa moim zdaniem jedynym wyjsciem w takich sytuacjach, szkoda tylko, ze slowo rozsadny tak sie zle dzisiaj kojarzy, a to chyba za sprawa konsumpcjonistycznej propagandy. Ponadto mieszkam w Szwajcarii, kraju obrzydliwie bogatym i choc sama nie uczestnicze w konsumpcyjnym szale, ktory tutaj odbywa sie na troche inna skale, niz w dorabiajacej sie Polsce, to juz samo patrzenie na to sprawia, ze czuje przesyt i jakos spontanicznie pojawia sie ochota na samoograniczenie sie. Ciesze sie, ze znalazlam Twojego bloga, ktory, jak widze, przeszedl niezla ewolucje, bo daje jakas nadzieje na to, ze jednak ludzkosc calkiem jeszcze nie zglupiala. Tak trzymac!

  2. Cześć Jenna,
    Dzięki za pozytywny komentarz. Ewolucja bloga dopiero się rozpoczyna 🙂

Leave a Comment