Jak tanio kupić komputer w 2021? Poradnik zakupowy na czas pandemii

Jeszcze kilkanaście lat temu, gdy stał w domu był oznaką nowoczesności – dziś, w dobie pandemii komputer jest niezbędnym narzędziem do pracy i utrzymania kontaktów ze światem. Niestety (a może stety) postęp technologiczny sprawia, że komputery co jakiś czas okazują się zbyt wolne do codziennej pracy. Zatem jak tanio kupić komputer, żeby realnie zaoszczędzić?

W dzisiejszym artykule analizuję koszty zakupu komputera – zarówno nowego, jak i używanego oraz proponuję kilka sprawdzonych przeze mnie rozwiązań.

Pierwsza wersja tego artykułu ukazała się niedługo po starcie bloga – w 2015. Na przestrzeni lat wiele się jednak zmieniło i przynajmniej raz w roku staram się robić aktualizację.

Tegoroczna (2021) aktualizacja jest jednak inna. Artykuł niemal podwoił objętość, a także dodałem wiele informacji na temat używanego przeze mnie sprzętu – w tym linków do sklepów, w których jest dostępny. Po drugie to pierwsza aktualizacja w warunkach pandemicznych, które wywróciły ceny do góry nogami. Gdzieniegdzie pozostawiam odniesienia do cen, które obowiązywały przez pandemią, żeby pokazać skalę różnic.

Część linków do sprzętu to linki afiliacyjne, dlatego jeśli dokonasz zakupu za ich pośrednictwem, otrzymam z tego tytułu prowizję. Chcę, jednak, żebyś wiedział że nie ma to wpływu na moje polecenia, ponieważ od dawna jestem użytkownikiem większości polecanych urządzeń.

Tani i dobry komputer – czy to w ogóle możliwe?

Trwająca od ponad roku pandemia koronawirusa spowodowała, że nasze domowe komputery są bardziej eksploatowane niż dotychczas. Lekcje, rozmowy z rodziną i wreszcie praca zdalna, która nierzadko wymaga specjalistycznego i zasobożernego oprogramowania. To wszystko sprawia, że sprzęt starszej daty może okazać się niewystarczający i konieczna będzie przyspieszona wymiana.

Zakup komputera (a w obecnych warunkach być może nawet komputerów) to nie lada wydatek, dlatego warto dobrze go przemyśleć.

Podstawą dobrego i relatywnie taniego zestawu do pracy jest używany komputer – laptop lub komputer stacjonarny, dobry monitor i rozsądny zestaw akcesoriów. W dalszych częściach przedstawię konkretne propozycje sprzętowe, które w wielu przypadkach przetestowałem osobiście.

Przeczytaj także: Jak skutecznie oszczędzać pieniądze w 10 krokach? (m.in. poprzez eliminowanie zbędnych wydatków).

Jak często wymieniamy komputer – czyli czy na pewno potrzebujesz nowego sprzętu?

Zapalony gracz powie, że co roku, a laik, który przegląda wyłącznie facebooka powie że raz na 7-8 lat.  Generalnie komputer wymieniamy gdy okazuje się za słaby do codziennego użytku lub po zepsuje i będzie nieopłacalny w naprawie. Warto jednak dokładnie sprawdzić, czy „słabość” wynika z przestarzałych podzespołów, czy z zapchanego systemu?

Porada: czasem do znacznego przyspieszenia systemu wystarczy czyszczenie dysku, reinstalacja systemu i/lub dokupienie drugiego dysku. (Z własnych doświadczeń polecam serię Goodram CX400)

Na szczęście (dla konsumentów) postęp technologiczny wyraźnie zwolnił i nawet 7-8 letnie komputery nadają się do wydajnej pracy w domu (7-8 lat temu nie do pomyślenia byłoby, że 7 letni komputer nadaje się do czegoś innego niż do złomowania).

Z drugiej strony coraz częściej pojawia się kwestia trwałości sprzętu. Co prawda mnie to nie dotknęło, ale moi znajomi regularnie raportują o usterkach laptopów, kart graficznych, i innych podzespołów komputerowych. Nie wiem na ile wynika to ze spadającej trwałości urządzeń, a na ile z niewłaściwego użytkowania lub pecha.

Jeśli jednak musisz rzeczywiście musisz zmienić sprzęt to mam dla Ciebie dobrą informację. Na rynku jest cała masa trwałych urządzeń i najlepsze jest to, że wcale nie są drogie. Jeśli nie szukasz najlepszej grafiki w grach, a jedynie wystarczającej mocy obliczeniowej do pracy biurowej dobrym wyborem może być używany sprzęt z górnej półki.

Komputer stacjonarny czy laptop?

Przez wiele lat prym wiodły to komputery stacjonarne, lecz od dobrych 10 lat laptopy przejęły pałeczkę. Dziś standardowe „blaszaki” to domena graczy, pracowników z szeroko rozumianej branży IT i entuzjastów nowych technologii.

Gdy w 2015 roku powstała pierwsza wersja tego artykułu już od kilku lat nie miałem stacjonarki i byłem zaciętym laptopowcem. Dziś, w dobie pracy w domu i gotowości wydania większej ilości gotówki w zamian za bezkompromisową wydajność bardziej cenię komputery stacjonarne.

Komputer stacjonarny do dziś ma wiele zalet, których nie posiadają laptopy (mówiąc pół żartem – może nawet ogrzać biuro) i na odwrót. Co zatem wybrać? Komputer stacjonarny czy laptopa?

Zalety komputera stacjonarnego nad laptopem

  • Większa moc obliczeniowa – procesory i karty graficzne stosowane w laptopach są słabszymi odmianami stacjonarnych wersji. Dla kogoś, kto potrzebuje mocy obliczeniowej różnica będzie zauważalna.
  • Wyższa kultura pracy – pewnie w komentarzach dowiem się, że to kontrowersyjny pogląd, ale laptopy pod obciążeniem się grzeją, a przez to potrafią dość głośno pracować i spowalniać swoje działanie. Dobrze zaprojektowany komputer stacjonarny najwyżej delikatnie poszumi, ale nie powinien mieć innych problemów, tym bardziej ze spadkami wydajności.
  • Możliwości rozbudowy – do laptopa w porywach (choć nie zawsze) można doinstalować ram i wymienić dysk twardy. W komputerze stacjonarnym można wymienić wszystko i regularnie odświeżać konfigurację.

Zalety laptopa nad komputerem stacjonarnym

  • Możliwość pracy…wszędzie – tam gdzie mój laptop, tam jest moje biuro. Nie to co przykuty do biurka i monitora komputer stacjonarny.
  • Możliwość pracy bez zewnętrznego monitora – co prawda odkąd zamieniłem laptopa na stacjonarkę z nowoczesnym monitorem (czytaj. 1440p z dobrym odzworowaniem palety sRGB) nie wyobrażam sobie pracy bez monitora, ale w podróży, czy innej awaryjnej sytuacji wbudowana w laptopa matryca jest wystarczająca.

Osobiście preferuję rozwiązanie komputer stacjonarny+laptop+tablet + smartfon. Co odkąd rozpoczęła się pandemia laptopa używam sporadycznie, jednak wiem, że po powrocie do normalności będzie dla mnie ważnym narzędziem. Dlaczego wybieram aż tak rozbudowany zestaw? W moim przypadku wygląda to tak:

  • Komputer stacjonarny – główne narzędzie pracy. Stosunkowo wysoka moc obliczeniowa, duży monitor i możliwość okresowego dostosowywania sprzętu to znakomita wygoda pracy i świetny stosunek cena/użyteczność.
  • Laptop – Jako student większość czasu przebywałem poza domem, a gdy studia doktoranckie wrócą do offline’u ponownie więcej czasu będę spędzał na uczelni i w pociągu, dlatego laptop również się przydaje. Niektórych czynności nie da się wykonać na tablecie lub jest to zwyczajnie nie wygodne. W moim przypadku lekki netbook z dobrą baterią to rozwiązanie idealne, choć pewnie w październiku stanę przed wyborem iPad vs Macbook.
  • Tablet – dyskretniejszy od netbooka, pozwala wykonywać podstawowe czynności (obsługa maili, reagowanie w social mediach gdy jest potrzeba), a czasem nawet pograć się podczas przerwy/nudnego wykładu. Ze względu na większy ekran przeglądanie internetu jest wygodniejsze niż na smartfonie, a czasem nawet może zastąpić czytnik ebooków. Obecnie korzystam z tabletu głównie w sytuacjach służbowych, ale czasem też służy mi do czytania książek.
  • Smartfon – chyba nie muszę tłumaczyć do czego służy. Dzwonienie, smsy, odbieranie maili, kiedyś również słuchanie muzyki (obecnie odzwyczaiłem się od słuchawek). Do niedawna korzystałem LG G6 (LG to generalnie chyba jedyna sensowna seria z androidem), ale ostatnio przemogłem się do większego wydatku i uwolniłem się spod wszystkich plag androida i jestem szczęśliwym użytkownikiem iPhone’a 12. 

To jest mój optymalny zestaw, ale moje potrzeby są nieco większe niż przeciętne (ze względu na zawód, zainteresowania i inne uwarunkowania). W większości przypadków (czyli przeglądanie internetu, office, oglądanie filmów i niedzielne granie w starsze gry) w zupełności wystarczy laptop/ultrabook/komputer stacjonarny + smartfon. Powiedzmy sobie szczerze, że posiadanie dwóch komputerów (stacjonarny + laptop) dla większości osób nie jest konieczne, a tablet to wciąż gadżet (chyba że jako nawigacja).

Używany komputer – czy warto?

TAK! W wielu przypadkach zakup używanego sprzętu jest lepszym rozwiązaniem niż kupowanie nówki ze sklepu w podobnej cenie. Niemniej używane komputery mają zarówno swoje wady, jak i zalety:

Zalety używanych komputerów

  • Niska cena – elektronika szybko traci na wartości, ale pomimo to niektóre modele laptopów i podzespołów wciąż oferują przyzwoitą wydajność – często wyższą niż najtańsze nowe urządzenia.
  • Podzespoły wyższej klasy – Starsze, ale lepsze (w swoim czasie) podzespoły w wielu przypadkach wciąż oferują zadowalającą wydajność, a niektóre są również mniej awaryjne. Jeśli przyjrzymy się laptopom za kilkaset złotych okaże się, że większość to modele biznesowe z dobrymi jak na swoje czasy podzespołami.
  • Sprawdzone modele – Kiedyś aktywnie doradzałem na jednym z forów komputerowych i przez jakiś czas użytkownicy bardzo forsowali pewien model laptopa mało znanej firmy, który oferował lepsze parametry niż konkurencja cenowa. Po kilku miesiącach okazało się, że model ten cechuje się wysoką awaryjnością i nie jest już tak chętnie polecany. Kupując sprzęt używany komputerowy mamy dostęp do całej gamy doniesień o awaryjności – podobnie jak w przypadku używanych samochodów.
  • Atrakcyjne matryce – Wiele osób z niezrozumiałych dla mnie powodów kocha matowe matryce w laptopach (brr). Obecnie montuje się je w głównie w drogich, biznesowych modelach laptopów, ale na allegro można kupić całkiem niezłe, używane komputery z matową matrycą za niecały tysiąc złotych. Podobnie jest z wielkościami matryc – zauważyłem, że pomimo iż na rynku modeli w pewnych rozmiarach jest mniej (np. 13.3cala), tak na allegro nie brakuje używanego sprzętu w tym wygodnym rozmiarze. Obecnie mimo to polecam przerzucenie się na solidny monitor
  • Możliwość szukania „perełek” (głównie komputery stacjonarne, ale nie tylko) – o tym czy dany model jest perełką czy nie dowiadujemy się nie w dniu premiery, ale po jakimś czasie istnienia na rynku. Tak jest z różnymi urządzeniami, ale głównie dotyczy to podzespołów jednostki centralnej. Jeśli jesteś entuzjastą podkręcania sprzętu z pewnością bardziej zainteresuje cię starszy „selekt”, który będzie stabilny na wysokich napięciach, niż nijaki Celeron z najniższej półki, którego nawet nie da się podkręcić.

Wady używanych komputerów

  • Zniszczone obudowy – to dotyczy głównie komputerów sprzedawanych przez handlarzy. Często są w tragicznym stanie wizualnym (a i z technicznym bywa różnie).
  • Słaba bateria – jeśli kupujesz używanego laptopa, w większości przypadków bateria nadaje się tylko do wymiany. O ile w przypadku sprzedaży przez osoby prywatne zdarzają się modele z działającą baterią, tak laptopy poleasingowe są często pod tym względem zdezelowane. Nawet jak sprzedawca pisze, że bateria działa 1h to i tak oznacza, że bateria straciła 60-80% pierwotnej pojemności.
  • Ukryte wady – czasem zdarza się, że sprzęt ma ukryte wady (często zdarza się, że nie od razu wykryjemy wady dysku lub pamięci).

Ile kosztuje używany komputer? Kupujemy z drugiej ręki

Wydaje mi się, że podałem najważniejsze argumenty za i przeciw używanemu sprzętowi komputerowemu. Mój werdykt to zdecydowane polecenie dla zakupu części używanych w przypadku komputerów stacjonarnych (ale absolutnie nie całych komputerów) oraz używanych laptopów.

Ile zatem kosztuje używany laptop lub komputer stacjonarny? Do podstawowych zastosowań spokojnie wystarczą używane laptopy, które można kupić na allegro za około 1000-1200 zł. Jeszcze w zeszłym roku cena dobrego używanego sprzętu była znacznie niższa (około 800zł), ale niestety pandemia sprawiła, że popyt na sprzęt wzrósł, a podaż nie zmieniła się lub nawet zmalała.

 W przypadku jednostki centralnej jest jeszcze taniej – używany komputer to koszt 600-800zł i na takim sprzęcie możemy spokojnie pracować, a nawet odpalić większość nowsze gry. Do tego trzeba doliczyć cenę monitora – tutaj ceny są różne, ale za 250zł można kupić monitor nie gorszy niż matryca w używanym laptopie.

Uwaga: jeśli posiadasz większy budżet i zastanawiasz się nad używanym komputerem, to zdecydowanie polecam zakup lepszego monitora. W zeszłym roku przesiadłem się na tego Acera i to był dla mnie skok cywilizacyjny. Matryca 1440p to coś do czego zdecydowanie warto dopłacić, jeśli sprzęt służy do pracy, a lepsze odwzorowanie kolorów docenią gracze i osoby pracujące z grafiką lub zdjęciami.

Nowy laptop vs używany laptop – porównanie cen

Aby zobrazować oszczędność przy zakupie używanego sprzętu sprawdźmy ile kosztuje najtańszy nowy laptop, a ile kosztuje taki, który dorówna używanego notebookowi za około 1200zł.

W przypadku nowego laptopa musi on spełniać następujące minimalne wymagania:

  • Dwurdzeniowy procesor
  • Matryca minimum 13 cali
  • 8GB ramu
  • Dysk twardy minimum 120GB
  • System operacyjny Windows 10

Na rynku wprawdzie jest kilka modeli, które są tańsze i nie spełniają tych wymagań, ale to jest absolutne minimum jakie powinien spełniać współczesny komputer osobisty.

Najtańszy model wg. Ceneo Lenovo V14 14,1″/Ryzen3/8GB/256GB/Win10. Cena 2145 zł.

W aktualizacji przed pandemią (koniec 2019 roku) najtańszy laptop kosztował 899zł i oferował niewiele gorszą konfigurację.

Zobaczmy co możemy mieć w tej cenie na allegro:

Laptop z Allegro: Dell E5470 i5-6300U 8 240SSD FHD W10 Cena: 1499 zł (w zeszłym roku analogiczna generacja z procesorem i7 kosztowała około 800zł).

Nowy laptop o parametrach zbliżonych do tego z Allegro (i5, 8Gb ram, windows 10, dysk SSD): HP 250 G7 i5-1035G1/8GB/256/Win10P. Cena: 2999zł

Różnica w cenie? Około 1500zł (przed pandemią ok 1900zł). Jeśli dodamy do tego jakość wykonania tego Della (laptop klasy biznes, z dobrych materiałów – sam mam nieco większego, więc wiem o czym mówię) w porównaniu do HP z półki konsumenckiej to okazuje się, że kupno używanego laptopa jeszcze bardziej się opłaca.

Przeczytaj także: Ranking książek finansowych na rok 2021.

Jakiego sprzętu komputerowego nie warto kupować z drugiej ręki?

Niestety wszystko ma swoje wady i zalety. Używany komputer czy jego podzespoły w większości przypadków to dobry wybór, ale niektórych sprzętów nigdy nie poleciłbym jako używanych. Do tej kategorii zaliczają się szczególnie 4 rodzaje używanej elektroniki:

  • Dyski SSD – ze względu na swoją żywotność (a przynajmniej tą deklarowaną przez producentów) lepiej nie ryzykować dysku z niewiadomego źródła. Nie wiemy jak bardzo był eksploatowany, więc nie wiadomo jak długo posłuży. Poza tym obecnie dyski SSD są bardzo tanie. Przykładem taniego i dobrego dysku (rok temu montowałem w komputerze jednego z domowników) jest ten Goodram.  
  • Urządzenia z „problemami” – jeśli z urządzeniem jest problem to nie kupujemy. Nie wiadomo co to za awaria i nie wiadomo ile kosztuje jej usunięcie.
  • Zasilacze z czarnej listy – jeśli kupujesz zasilacz do jednostki centralnej, a marka znajduje się na tej liście – nie kupuj. Bez elektrowni żarówki nie zaświecisz, podobnie jest z zasilaczem. W kwestii zasilaczy podstawowym wyznacznikiem jakości jest certyfikat 80 Plus – w 2020 roku  Poniżej znajdziesz zasilacze dobrych firm.
  • Tablety – być może mój opór wynika ze słabej znajomości rynku, ale miałem w życiu kilka tabletów, większość borykała się z tymi samymi problemami (awaryjne baterie), dlatego raczej skłaniałbym się ku nowym urządzeniom, zwłaszcza że nie są przesadnie drogie (o ile w ogóle tablet jest potrzebny).

Mocno wyeksploatowane urządzenia – szukając używanego laptopa warto unikać tych w najgorszym stanie wizualnym. Mocno wytarty i poobijany komputer nie był użytkowany ani prawidłowo, ani do „przeglądania poczty”. Warto również unikać Macbooków bez sprawdzonej historii – o ile dobry macbook (jak np. ten z mojej recenzji) to maszyna nie do zdarcia, tak wyeksploatowany może być drogi w dalszym użytkowaniu.

Jakie akcesoria komputerowe warto kupić, a czego unikać?

Przyznam szczerze, że przez dłuższy czas nie przywiązywałem wagi do akcesoriów, jednak po przejściach z kiepskimi kamerkami i szybko psującymi się myszkami zweryfikowałem swoje poglądy.

Na akcesoriach nie warto przesadnie oszczędzać, co nie znaczy, że trzeba też przepłacać. Poniżej kilka propozycji dobrych i niekoniecznie horrendalnie drogich akcesoriów.

Kamera internetowa – w dobie pracy zdalnej to kluczowe narzędzie i zdecydowanie warto się szarpnąć. Przez ostatnie 13 miesięcy męczyłem się z różnymi kamerkami, aż w końcu kupiłem Logitecha C920 i uważam, że choć to relatywnie drogi sprzęt to warto było wydać te pieniądze dla bycia dobrze słyszalnym i widocznym.

Porada: Przy zakupie kamery do użytku domowego najważniejsza jest nie rozdzielczość, ale rzeczywista jakość obrazu. W większości przypadków serwisy typu Skype, czy Zoom i tak obcinają rozdzielczość. Przed zakupem warto przejrzeć recenzje na YouTubie, gdzie widać jak na dłoni różnicę pomiędzy tanimi, chińskimi kamerkami, a markowymi produktami. Jeśli nie chcesz wydawać prawie 500zł na kamerę, tańszą i dobrą alternatywą jest Logitech C270.

Mikrofon – przy zakupie dobrej kamerki (patrz Logitech) nie jest potrzebny, aczkolwiek z racji nagrywania przeze mnie podcastu od pewnego czasu jestem posiadaczem Behringera C1-U. W dobie nowoczesnych laptopów dla większości osób raczej zbędne akcesorium.

Mysz – dobra mysz spełnia dwa kryteria. Po pierwsze dobrze leży w dłoni. Po drugie posiada regulację rozdzielczości. Jako „myszkowy konserwatystwa” wolę myszki przewodowe i gorąco polecam produkty firmy Genesis – za 40-60zł dostajemy dobrze wykonane, przyjemne w dotyku myszki (w zasadzie wszyscy domownicy posiadają u nas Kryptony 310). Nie polecam za to wydawania kilkuset złotych na „markowe” myszki gamingowe. Jeśli nie jesteś zapalonym gamerem z pewnością nie wykorzystasz potencjału takiej myszy, a w swoich doświadczeniach wyraźnie lepszych doznań z użytkowania też nie zauważyłem.

Klawiatura – dla mnie podstawowym kryterium jest posiadanie takiej samej klawiatury w biurze i w domu. Dzięki temu nie muszę się przestawiać, co występowało do czasu, gdy pracowałem na dwóch różnych klawiaturach. Od ponad roku pracuję na standardowej klawiaturze Della i sobie chwalę. Oczywiście są klawiatury mechaniczne, RGB, motylkowe, nożycowe itp. każda oferuje coś innego, a im bardziej zaawansowane rozwiązanie tym cena wzrasta. Być może jestem profanem, ale na bazie własnych doświadczeń uważam że nie warto dopłacać do lepszych klawiatur – jedyna klawiatura, która robiła mi różnice to ta z mojego Macbooka – pozostałe niezależnie od technologii i ceny pozostawały dla mnie zwykłymi klawiaturami.

Przeczytaj także: Poduszka finansowa – dlaczego warto ją mieć i jak ją budować?

Podsumowanie

Jak widzisz zakup używanego laptopa czy komputera stacjonarnego wcale nie jest taki straszny, a jeśli masz nieduże wymagania to okazuje się, że można wydać sporo mniej niż na nowy sprzęt, który wcale nie będzie (wiele) lepszy.

Oczywiście jeśli dysponujesz odpowiednim budżetem zakup nowego sprzętu daje wiele korzyści (nowsza generacja sprzętu, gwarancja, brak wad wizualnych), ale jeśli musisz napinać budżet żeby kupić laptopa do przeglądania facebooka (a nie daj Boże brać pożyczkę na lichwiarskich warunkach) to warto rozważyć zakup używanego sprzętu.

Mam nadzieję, że wpis okazał się dla Ciebie pomocny i że udało mi się pokazać Ci:

  • Ile kosztuje używany laptop do codziennego użytku?
  • Jakie są wady i zalety używanych komputerów?
  • Jakie są różnice pomiędzy nowym a używanym sprzętem?
  • Jakiego typu sprzętu nie warto kupować z drugiej ręki?

Jeśli masz jakieś pytania, bądź uwagi do wpisu – podziel się nimi w komentarzu. Zachęcam Cię także do podzielenia się wpisem ze znajomymi 😉

https://www.facebook.com/finanseodpodstaw/posts/875463323235632

ODBIERZ BEZPŁATNE ARKUSZE!

Dołącz do grona subskrybentów tego newslettera i odbierz bezpłatne arkusze, które pomogą Ci zapanować na domowym budżetem!

5 comments add your comment

  1. Jak widac, zycie samo czesto wymusza roznego rodzaju zmiany i czasami na lepsze. Ograniczenie budzetu u mnie wiaze sie z powiekszeniem rodziny gdy sie ma dzieci, sprawa ciaglego wydawania na wlasne zachcianki zaczyna inaczej wygladac. Co nie znaczy, ze trzeba od razu wbic sie w stary dres i zaczac hodowac przedtelewizyjny bandzioch. Rozsadne zakupy sa moim zdaniem jedynym wyjsciem w takich sytuacjach, szkoda tylko, ze slowo rozsadny tak sie zle dzisiaj kojarzy, a to chyba za sprawa konsumpcjonistycznej propagandy. Ponadto mieszkam w Szwajcarii, kraju obrzydliwie bogatym i choc sama nie uczestnicze w konsumpcyjnym szale, ktory tutaj odbywa sie na troche inna skale, niz w dorabiajacej sie Polsce, to juz samo patrzenie na to sprawia, ze czuje przesyt i jakos spontanicznie pojawia sie ochota na samoograniczenie sie. Ciesze sie, ze znalazlam Twojego bloga, ktory, jak widze, przeszedl niezla ewolucje, bo daje jakas nadzieje na to, ze jednak ludzkosc calkiem jeszcze nie zglupiala. Tak trzymac!

  2. Cześć Jenna,
    Dzięki za pozytywny komentarz. Ewolucja bloga dopiero się rozpoczyna 🙂

  3. Ja ze swojego doświadczenia polecam przyjrzeć się Chromebookom 😉 Jeśli nie zależy nam na mobilności, cenie i nie przeszkadza nam brak Windowsa, to może być świetne rozwiązanie 🙂 Sprzęt nie dla wszystkich rzecz jasna, ale przynajmniej według mnie warto rzucić na niego okiem 🙂

    • Cześć Jakub,
      Szczerze powiedziawszy nigdy nie miałem doświadczenia z Chromebookami, a od znajomych słyszałem tylko pojedyncze, aczkolwiek kiepskie opinie. Niemniej biorąc pod uwagę kompleksowość ekosystemu Google faktycznie może być to dobra alternatywa.

Leave a Comment