Chwilówki – czyli do czego prowadzą lichwiarskie pożyczki?

„Weź pożyczkę i nie martw się o jutro” – takim hasłem w telewizji reklamowała się jedna z firm oferujących chwilówki. Komentarz może być tylko jeden – nóż się w kieszeni otwiera.

Chociaż mamy długi weekend i miałem na dziś opublikować inny tekst to atakujące nasz coraz agresywniej lichwiarskie produkty pozabankowe wymagają chwili uwagi i wyjaśnienia jak działają chwilówki, bo to właśnie momenty odprężenia sprzyjają pochopnym decyzjom.

Nowy telewizor na Euro? Prawdziwe raty 600%! – Czyli jak działają chwilówki?

Reprezentacja ćwiczy w Arłamowie – chyba nie ma w Polsce osoby, która by o tym nie wiedziała. Mistrzostwa Europy pchają się do naszych domów drzwiami i oknami, a producenci rozmaitych towarów (od samochodów przez telewizory i piwo po…. jajka niespodzianki) próbują nakręcić sprzedaż. Problem w tym, że sportowe emocje skutecznie nakręcają popyt, ale dla milionów ludzi pracujących na etacie czy śmieciówkach nie mają żadnego przełożenia na zarobki. Rozwiązanie? Pożyczka!

Niestety do kolejnej pożyczki potrzebna jest zdolność kredytowa, a z tą często jest krucho. Dodatkowo kredyt na dom, samochód, drona i automatyczny odkurzacz (o opłatach i abonamentach nawet nie wspominam) dodatkowo obciążają domowy budżet. Jeśli dołożymy do tego niestabilną sytuację pracodawcy i opóźnienia w płatnościach pensji to sytuacja wygląda niewesoło. O pożyczce z banku nie ma więc mowy.

Okazuje się jednak, że jest ktoś kto chętnie pożyczy nam dodatkowe 3 tysiące na nowiutki telewizor, czy wakacje w tropikach (tu coś o tym jak za nie nie przepłacić). Mowa o firmach chwilówkowych. Warunki uzyskania nie są szczególnie trudne – wystarczy, że masz 18 lat, dowód osobisty (kto powiedział, że swój?) i potrzebę gotówki niecierpiącą zwłoki. Inaczej sprawa ma się ze spłatą. Pożyczkę często trzeba spłacić w 30 dni, zgodzić się na wszystkie kruczki i RSSO rzędu 2500% (to nie błąd).

No dobrze, ale przecież w czym problem skoro spłacę to od ręki? Przecież Mirek sprzedał mi pewniaki u bukmachera i po mistrzostwach się odkuję. NIE, nie odkujesz się. Jeśli wziąłeś chwilówkę bo nikt inny nie chciał Ci dać pożyczki na normalnych warunkach to znaczy, że nie jesteś w stanie tej pożyczki spłacić. Problem w tym, że o ile z produktem bankowym rozłożonym na raty jeszcze da się żyć, tak spłata całej kwoty plus horrendalne opłaty to nie jest taka łatwa sprawa.

Cała pułapka chwilówek polega na tym, że są one kierowane do osób, których na nie nie stać, bo Ci, których stać nigdy w życiu by się na nie nie zdecydowali (przy okazji polecam mój wpis w podobnym tonie o kartach kredytowych dla studentów). Spójrz tylko na reklamy i ulotki. Przekaz kierowany do seniorów na głodowych emeryturach, bezrobotnych i zarabiających najniższą krajową. Już nawet nie chcę wspominać o przykładach przekazu kierowanego do osób, mówiąc delikatnie, ubogich intelektualnie. Czy do tego poziomu chcesz dorównywać?

Później jest tylko gorzej – rosnąca spirala zadłużenia, egzekucje komornicze, a w efekcie wykluczenie. To nie jest historia warta 3 lub 4 meczów na Euro!

Dlatego bardzo Cię proszę – jeśli kiedykolwiek kusiło Cię, żeby wziąć chwilówkę to usiądź, przekop internet (specjalnie nie podam Ci adresów, żebyś musiał trochę pomyśleć), poczytaj wpisy Michała Szafrańskiego i zastanów się nad swoją sytuacją, a przede wszystkim nad sobą. Nie wiem do jakich wniosków dojdziesz, ale gwarantuję Ci, że na pewno wyjdziesz na tym lepiej niż gdybyś „wziął pożyczkę i nie martwił się o jutro”.

Chwilówka to porażka – nie daj się zwieść „ekspertom”!

Aktualizacja: Postanowiłem dodać ten akapit do artykułu, ponieważ niestety ostatnimi czasy zauważyłem niemałą aktywność blogosfery związaną z zachwalaniem chwilówek. Nie będę na nikogo pokazywał palcem, ale część to Ci sami eksperci, co oferują miliony bez wychodzenia z domuProszę Cię – nie daj sobie wmówić, że chwilówka na zakup leków czy, o zgrozo, na poprawę scoringu w BIK jest czymś naturalnym i pożądanym.

Nie nie jest! Jeśli musisz wziąć chwilówkę, tj. nie wystarcza Ci do pierwszego albo nie masz żadnych oszczędności lub ubezpieczenia, które pomoże Ci w trudnych chwilach to znaczy, że coś poszło nie tak. Nie potępiam Cię i nie oceniam, ale myśląc o bezpieczeństwie finansowym w przyszłości musisz myśleć nad zmianą swojego myślenia o finansach.

Mam nadzieję, że teraz, gdy już wiesz jak działają chwilówki i czym kończy się ich zaciąganie nigdy nie zdecydujesz się na skorzystanie z oferty firm chwilówkowych. To naprawdę nie ma sensu.

Na koniec mam również do Ciebie pytanie – czy ktoś kiedyś aktywnie namawiał Cię na chwilówkę i czy masz w zanadrzu ciekawy argument, który może przydać się osobom bardziej podatnym na wpływ sprzedawców tego typu produktów? Odpowiedzi możesz udzielić w komentarzu 😉

ODBIERZ BEZPŁATNE ARKUSZE!

Dołącz do grona subskrybentów tego newslettera i odbierz bezpłatne arkusze, które pomogą Ci zapanować na domowym budżetem!

Leave a Comment